Prawdy i mity o akupunkturze

Prawdy i mity o akupunkturze

1. W czasie zabiegu można zarazić się HIV, albo żółtaczką

MIT

Coraz częściej stosuje się igły jednorazowego użytku, a wielorazowe są przypisane do konkretnego pacjenta. Samozarażenie jest niemożliwe.

Pogląd wziął się zapewne stąd, że do wypadków zakażeń różnymi chorobami dochodziło w Chinach, gdzie do dziś te same igły bywają wbijane różnym pacjentom.

2. Rodzaj igły nie ma znaczenia dla skuteczności leczenia

PRAWDA

Czasem pojawia się opinia, że najlepsze efekty terapeutyczne przynosi zastosowanie igieł złotych, zamiast stalowych. Nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie takiej opinii.

3. Prawidłowo wykonany zabieg nie boli

MIT

Wbicie igły może spowodować tępy ból, uczucie mrowienia, rozpierania, wyraźny dyskomfort. Zwolennicy metody zapewniają jednak, że można to bez trudu wytrzymać.

4. Akupunktura jest dobra nawet dla małych dzieci.

PRAWDA

W ten sposób leczy się nawet bardzo małe dzieci. Igły przeznaczone dla nich są tak skonstruowane, że nie powodują dolegliwości i można się z nimi swobodnie poruszać. Ale uwaga! Sam widok igły czasem może wywołać paniczny lęk, więc decyzja o stosowaniu akupunktury powinna być poważnie rozważona. Trzeba uwzględnić osobowość dziecka, któremu trudno wytłumaczyć, że to "dla jego dobra".

5. Lekarz wbija nawet kilkaset igieł.

MIT

Zwykle nie więcej, jak 20, a najczęściej ok. 10.

6. Pozytywne skutki obserwuje się zwykle po dziesięciu zabiegach

MIT

Właściwie nie wiadomo, skąd wzięła się ta opinia. Nikt nie może przewidzieć, kiedy pacjentowi się poprawi, zwłaszcza, gdy męczy go choroba przewlekła, ani jak długo potrwa terapia.

7. Czasem przy chorobach nowotworowych nie zaleca się akupunktury

PRAWDA. Wprawdzie nowotwory nie są same w sobie przeciwwskazaniem, jednak jej konsekwencje (np. skrajne wyczerpanie) już mogą być.

Przeczytaj również:

 

Foto: Dreamstime.com