Moment przyjścia dziecka na świat jest z pewnością chwilą przełomową w życiu każdej kobiety. Zmienia się wszystko - stajemy się odpowiedzialne za nowe istnienie i w zupełnie naturalny sposób podporządkowujemy swoje życie dobru malucha. Czasami jednak przypominamy sobie o tym, że jesteśmy nie tylko mamami, ale również po prostu ludźmi, którzy mają swoje potrzeby i chcą zrobić coś tylko dla siebie. Zdarza się, że wówczas pojawia się dylemat, czy wolno nam choć przez chwilę pofolgować własnym pragnieniom. Wypowiedzi znalezione na forum internetowym gazeta.pl:
"Dzieciom poświęcam cały czas, jaki pozostaje mi poza pracą zawodową i niezbędnym do przeżycie minimum na prace domowe (gotowanie, pranie, prasowanie, sprzątanie), czyli większość wieczorów i weekendy. Jeśli w niedzielę po południu lądują u babci, to mam 2-3 godziny dla siebie..."
"Mała pochłania cały mój czas i energię. Powoli zaczynam zapominać, jak wyglądało moje życie przed jej narodzinami. Kocham ją i nie wyobrażam sobie swojego życia bez niej, ale brakuje mi tej dawnej mnie, towarzyskiej, energicznej, pełnej inicjatywy duszy towarzystwa."
"Właśnie zakupiliśmy bilety na weekend do Włoch. Jedziemy sami. Wszystko było w porządku, dopóki nie zaczęłam się zastanawiać, czy dla mojego synka będzie dobrze, jak nagle mama zniknie na trzy dni."
"Jak spełniać swoje marzenia, jeśli jest się żoną i matką? To naprawdę trudne, nie umiem tego zrobić, nie krzywdząc kogoś, a z drugiej strony, jeśli tego nie zrobię, to nigdy nie będę szczęśliwa. Moi domownicy już chyba dawno zapomnieli, jak wygląda radosna mama."
mulberry bag