Mowa ciała w pracy

Mowa ciała w pracy

Dzięki mowie ciała możesz znacznie poprawić sposób i jakość porozumiewania z ludźmi. Dzięki niej lepiej dogadasz się z szefem.

konsultacja: psycholog, trener umiejętności psychologicznych Andrzej Ochremiak 

Jeśli będziesz uważniej przyglądać się osobie, z którą rozmawiasz, jej ciało powie ci znacznie więcej niż słowa.

Według badań amerykańskich psychologów podczas rozmowy ludzie przekazują słowami jedynie 7 procent informacji, natomiast 38 proc. przypada na intonację oraz natężenie głosu i aż 55 proc. na zachowania niewerbalne, czyli właśnie język ciała.

Inne badania wskazują z kolei, że opinię o człowieku wyrabiamy sobie niemal w 99 procentach przez pierwszych 90 sekund spotkania. Jest więc o czym myśleć np. przed rozmową kwalifikacyjną z potencjalnym szefem.

Emocje za szybą

Wiedza na temat mowy ciała jest niezwykle obszerna i niełatwa do ogarnięcia. Rozprawy naukowe i popularyzatorskie na ten temat z pewnością wypełniłyby niejedną dużą bibliotekę. Tyle tylko że przedstawiane w nich schematy, zdjęcia i rysunki nie wytłumaczą wszystkich zachowań, min, lub gestów.

Nie daj się więc zwariować i jeśli zależy ci na wykorzystaniu sekretów mowy ciała, skup się na tym, co naprawdę ważne, czyli nie tylko na znaczeniu słów i gestów, ale i na spójności ich wzajemnego przekazu.

Możesz potrenować np. na przystanku autobusowym, zaglądając przez okno kawiarni. Sama się przekonasz, że nawet nie słysząc rozmów przy stolikach, domyślisz się relacji, jakie panują między ludźmi.

Rozpoznasz zakochanych, plotkujące przyjaciółki, lub ludzi, którzy spotkali się w sprawach biznesowych. Ba, łatwo dostrzeżesz, który z nich jest "petentem", a który "szefem", a wszystko to za sprawą języka ciała.

Na oko

Najważniejszym zmysłem przy odbieraniu mowy ciała są oczywiście oczy. Jeśli treść twojej wypowiedzi będzie sprzeczna z niewerbalnymi sygnałami, które wysyłasz podczas rozmowy, wydasz się niewiarygodna.

To ważne, bo wrażenie, jakie sprawisz w pierwszej chwili jest decydujące i z reguły długotrwałe.

Na rozmowie kwalifikacyjnej powinnaś usiąść prosto, w miarę (ale nie nazbyt) swobodnie i nawiązać z rozmówcą kontakt wzrokowy (rozglądanie się po pokoju, spoglądanie za okno może być odebrane jako brak zainteresowania tematem spotkania).

Jednak i tu należy zachować złoty środek. Ideałem byłoby zachowanie kontaktu wzrokowego w trakcie 30-70 proc. czasu rozmowy.

Jeśli będzie go mniej, odbierane to jest jako brak skupienia, jeśli więcej - jako gapienie się, próba zdominowania, albo przejawianie zainteresowania rozmówcą, a nie tym, co mówi.

Ważne jest to, co mówisz, ale równie istotne będą: sposób, głośność i intonacja twojego głosu.

Szata zdobi człowieka

Najlepiej widziane jest zachowanie dostosowane do sytuacji i stanowiska, o jakie się ubiegasz. Przecież inaczej ubierzesz się aspirując do stanowiska przedszkolanki, a inaczej na casting do musicalu.

Jeśli kandydujesz np. na asystentkę szefa lepiej zostaniesz odebrana, gdy twój strój będzie klasycznie elegancki.

Nadmiernie swobodna postawa, gołe ramiona, minispódniczka mogą (choć nie muszą) się spodobać, tyle że podświadomie sugerują gotowość do pozasłużbowych kontaktów.

Ważne więc, by sposób prowadzenia przez ciebie rozmowy był spójny z sygnałami pozawerbalnymi, jakie mimowolnie wysyłasz.

Gdy szef wzywa na dywanik

Jeśli zwierzchnik wzywa cię na rozmowę, przyjmuje postawę "oskarżacza", czyli pochyla się w twoją stronę i żywo gestykulując zaczyna zbyt głośno i napastliwie robić ci zarzuty, postaraj się nie wpaść w rolę "przepraszacza", który skulony, w postawie "koń kopnął mnie w brzuch", nieśmiało i z rzadka podnosi wzrok.

Ta postawa bowiem nie pozwali ci wydobyć z siebie głosu.

Więcej osiągniesz, gdy się wyprostujesz, głęboko odetchniesz i będziesz mówiła spokojnie, ale pewnym głosem, starając się mało emocjonalnie, ale logicznie przedstawić swoje argumenty.

03.06.2009

foto:istockphoto.com