Jak uwieść własnego męża?

Jak uwieść własnego męża?

Jesteście udanym związkiem, z długoletnim stażem? Rozumiecie się bez słów? Przyjaźnicie? Od lat wspieracie? Znajomi zazdroszczą wam tej sielanki, a tymczasem jesteście zagrożeni...Nudą!

Rutyna i monotonia to główne problemy dobrych związków. Wkradają się niepostrzeżenie, niedostrzegane dzięki poczuciu bezpieczeństwa, zaufaniu. Nikt nawet nie wie, kiedy wygasa uczucie, wzajemna fascynacja, pożądanie. Pewnego dnia budzicie się w jednym łóżku, niczym brat z siostrą. By tego uniknąć, naprawdę niewiele trzeba. Poniżej kilka sprawdzonych rad, by ogień rozpalić na nowo.

1. Zrób mu niespodziankę.

By zrobiło się gorąco w sypialni, wcale nie trzeba od razu odwiedzać sexshopu, ani robić czegoś jednoznacznie erotycznego. Wyciągnij go za miasto, zrób drobny prezent, kup książkę, czy płytę, o której marzy. Tak zwyczajnie, bez okazji. Pokaż, że wciąż jest ważny i kochany. Dobry mąż odwzajemni się tym samym i spojrzy na ciebie inaczej.

2. Odśwież wspomnienia.

Pamiętasz jeszcze kawiarnię, w której tak nieudolnie próbował cię poderwać? A może ławeczkę w parku, na której pierwszy raz cię pocałował? Zabierz go w sentymentalną podróż. Odśwież pamięć i nie wściekaj, jeśli zapomniał o szczegółach. Pomóż mu przypomnieć sobie te bardziej pikantne. A potem biegiem do łóżka!

3. Zróbcie to inaczej.

Na pewno masz jakieś skrywane fantazje seksualne. Czy on o tym wie? Jeśli nie, jeszcze dzisiaj zadbaj o nastrój (świece, stare szlagiery, kiecka, w której wyglądasz dobrze, czyli niekoniecznie pokazująca wszystko tu i teraz) i powiedz mu o nich na ucho. Trochę się wstydzisz? Napisz erotyczny list. Zobaczysz, będzie się działo!

4. Poznaj jego pragnienia.

Wielu facetów przez całe lata nie mówi głośno o swoich seksualnych potrzebach, bojąc się twojej reakcji. Nie chcą uchodzić za "zboczeńców", erotomanów. Niektórzy wolą dopuścić się zdrady, niż "czystej, niewinnej" żonie zaproponować seks oralny. Czas wyprowadzić go z błędu: seks nie jest brudny, a ty taka pruderyjna, na jaką wyglądasz. Kochanie się, na wiele sposobów, jest piękne, gdy towarzyszy mu miłość i wzajemna akceptacja. Nie musisz robić niczego wbrew sobie, ale chociaż spróbuj. Starania także zasługują na uznanie.

5. Zrób mu masaż.

To nie tylko dobry sposób, by się odprężyć, ale i wyśmienita gra wstępna. Zwłaszcza dla wstydliwych, powoli rozkręcających się w seksie. Przecież masując brzuch, niby przypadkiem możesz zawędrować w okolice podbrzusza. Możecie masować się wzajemnie, z każdą chwilą zapominając o zahamowaniach i wstydzie.

6. Zmień zasady.

Oczywiście, jeśli masujesz go niemal co wieczór, od 20 lat, absolutnie tego nie rób i dziś. Walczysz przecież z rutyną. Jeśli zapyta, skąd ta zmiana, masz dobry pretekst do rozmowy. Z każdą chwilą bardziej gorącej. Zapytaj, czy lubi być masowany, w jaki sposób, gdzie dokładnie, czy odpowiada mu technika...

Jeśli zawsze czekasz z kolacją, na dziś zrób rezerwację w restauracji. A wcześniej przeznacz "kuchenny" czas dla siebie. Maseczka, peeling, aromatyczna kąpiel jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Opowiedz mu o tym, zapewniając, że wciąż chcesz mu się podobać. Wielu facetów o tym nie mówi, ale brakuje im adoracji i tego, by kobieta dbała o siebie równie mocno, jak o kwiatki doniczkowe na parapecie.

7. Bądź tajemnicza.

Przestań chodzić po domu na golasa. Zmień fryzurę, umów się na mieście. Gdy zadzwoni do ciebie kolega z pracy (a nawet wujek czy przyjaciółka), nie mów, z kim rozmawiasz, tylko wyjdź do drugiego pokoju. Tak, to trochę podłe, ale odrobina zazdrości jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Wręcz przeciwnie. Niby twój mąż wie, że jesteś atrakcyjna, ale dobrze, by miał świadomość, iż konkurencja nie zasypia nigdy.

Nie przesadź tylko z powodami do zazdrości, bo zamiast upojnej nocy we własnym łóżku, będzie awantura, albo i rozwód.

Foto: Dreamstime.com