Rozstanie to dramat. Ale można je przeżyć godnie. Można? Nie...! Trzeba!
Wszyscy zapewne pamiętamy, jak to jest w stanie zakochania: motyle w brzuchu, dotykanie duchowych tajemnic, zamienianie niemożliwego w możliwe i nieodparte odczucie, że tak już będzie zawsze po kres naszych dni.
Stan ten jest jednak w swojej naturze stanem ulotnym i związek musi nieuchronnie rozwijać się dalej. To oczywiste, że bywa i tak, że zmierza ku rozstaniu.
Dlaczego się rozstajemy?
Generalnie można wymienić trzy główne powody takiego rozwoju wypadków:
Niedopasowanie
Kiedy fala hormonów zalewająca Twój mózg zacznie opadać (najczęściej po 3 miesiącach) czasami (a nawet często) okazuje się, że poza erotyczną fascynacją jakoś nam nie pod drodze.
Wychodzi na jaw, że za dużo nas dzieli, od sposobów sprzątania mieszkania i wydawania pieniędzy, po traktowanie psa i kota, pomysły na wychowanie dzieci lub stosunek do aborcji.
Wypalenie związku, czyli casus „starego małżeństwa"
W takim związku obecność partnera w Twoim życiu zaczynasz traktować jako oczywistość. Rezultat jest prosty - prawie nie dostrzegasz drugiej osoby.
Już nie zabiegamy o siebie i przestaje Tobie zależeć na tym, kim jest Twój partner, co czuje (i vice versa) i jak się wzajemnie postrzegamy. To takie niechlujstwo emocjonalne (zazwyczaj ma też wymierne fizyczne przejawy).
Osoba trzecia
Zdrada jest często rezultatem przypadku drugiego, kiedy w nudnym i nadmiernie uporządkowanym życiu pojawia się ktoś, kto dostrzega w Tobie lub naszym partnerze nowe możliwości.
Rozmowy znowu stają się fascynujące, nabiera się niezwykłej perspektywy, w której nawet utknięcie w korku w jednym samochodzie staje się fascynującą przygodą...
mulberry bag