Starałam się o stanowisko w biurze obsługi klienta duże sieci handlowej. Odpadłam, bo podobno słabo radzę sobie ze stresem, ale osoba prowadzące rekrutację była naprawdę niemiła. Czy naprawdę zachowałam się nietaktownie zwracając jej na to uwagę?
Zdarza się, że osoba prowadząca rekrutację, szczególnie na stanowiska związane z obsługą klienta, w taki właśnie sposób sprawdza odporność kandydata na stres i krytykę. To niezbyt przyjemne, ale właśnie w sytuacjach konfliktowych wyraźnie odsłania się rzeczywisty poziom kultury. Im skuteczniej potrafimy zapanować nad irytacją i nierzadko słusznym poczuciem krzywdy, tym lepiej to o nas świadczy.
Oczywiście może być i tak, że powyższa krytyka była niezbyt eleganckim daniem upustu rozczarowaniu potencjalnego szefa. Świadczyłaby o jego nieumiejętności czytania cv - skoro tak nisko ocenia nasze osiągnięcia, po co w ogóle się z nami spotyka? To przejaw braku szacunku.
Zanim zdecydujemy się na ripostę, weźmy głęboki oddech i szybko przypomnijmy sobie ostatni sukces. Łatwiej będzie nam wtedy z lekkim uśmiechem powiedzieć: „Przykro mi, że moja kandydatura nie spełnia Pana oczekiwań" i zdecydowanie zakończyć trudne dla nas spotkanie.