Podczas urlopu przez dwa tygodnie będziesz mieszkała w hotelu. Jak się zachować?
W hotelu, jak wszędzie, obowiązują pewne normy. Jedną z najprzyjemniejszych jest to, ktoś inny się troszczy o nasze wygody. Pokój sprząta pokojówka, posiłki przygotowują profesjonalni kucharze. Opiekę sprawuje and nami tzw, rezydent, czyli osoba zatrudniana przez biuro podróży do załatwiania wszelkich formalności i ewentuarlnych reklamacji. Wszystkim tym osobom, nawet niewidywanym, należy okazywać szacunek. Dbają, by nasz wypoczynek był udany.
Wychodząc rano zostawiamy w pokoju względny porządek. Pokojówka nie jest zobowiązana do odwieszania naszych rzeczy do szafy, prania ich czy prasowania - tego typu usługę możemy zlecić innym pracownikom hotelu, oczywiście za odpowiednią (zwykle wysoką) opłatą lub wykonać to sami w przeznaczonych do tego pomieszczeniach.
Do jej obowiązków należy natomiast prześcielenie łóżek, odkurzenie pokoju i sprzątnięcie łazienki (wypada jednak samemu zadbać o przynajmniej powierzchowną czystość sedesu, do czego służy stojąca obok szczotka). Za tę pracę możemy ją wynagradzać napiwkiem, ale nie musimy. Jeśli jednak zostawimy drobne w widocznym miejscu, osoba sprzątająca może je uznać za przeznaczone dla niej. Upominanie się o ich zwrot jest niedopuszczalne. Jeśli nie życzymy sobie, by obca osoba wchodziła do naszego pokoju zaznaczmy to wywieszając na klamce kartonik z informacją „do not disturb" (nie przeszkadzać).