Jak zachowywać się w hotelu?

Jak zachowywać się w hotelu?

Podczas urlopu przez dwa tygodnie będziesz mieszkała w hotelu. Jak się zachować?

W hotelu, jak wszędzie, obowiązują pewne normy. Jedną z najprzyjemniejszych jest to, ktoś inny się troszczy o nasze wygody. Pokój sprząta pokojówka, posiłki przygotowują profesjonalni kucharze. Opiekę sprawuje and nami tzw, rezydent, czyli osoba zatrudniana przez biuro podróży do załatwiania wszelkich formalności i ewentuarlnych reklamacji. Wszystkim tym osobom, nawet niewidywanym, należy okazywać szacunek. Dbają, by nasz wypoczynek był udany.

Wychodząc rano zostawiamy w pokoju względny porządek. Pokojówka nie jest zobowiązana do odwieszania naszych rzeczy do szafy, prania ich czy prasowania - tego typu usługę możemy zlecić innym pracownikom hotelu, oczywiście za odpowiednią (zwykle wysoką) opłatą lub wykonać to sami w przeznaczonych do tego pomieszczeniach.

Do jej obowiązków należy natomiast prześcielenie łóżek, odkurzenie pokoju i sprzątnięcie łazienki (wypada jednak samemu zadbać o przynajmniej powierzchowną czystość sedesu, do czego służy stojąca obok szczotka). Za tę pracę możemy ją wynagradzać napiwkiem, ale nie musimy. Jeśli  jednak zostawimy drobne w widocznym miejscu, osoba sprzątająca może je uznać za przeznaczone dla niej. Upominanie się o ich zwrot jest niedopuszczalne. Jeśli nie życzymy sobie, by obca osoba wchodziła do naszego pokoju zaznaczmy to wywieszając na klamce kartonik z informacją „do not disturb" (nie przeszkadzać).

Jedzenie i picie

Nie wypada wynosić jedzenia poza salę restauracyjną czy pichcić coś w pokoju, Decydując się na spędzenie urlopu w hotelu, pogódźmy się z tym, że dodatkowym kosztem będzie jadanie poza pokojem. W nim możemy jedynie spożywać drobne przekąski umieszczone w mini barku (o ile nasz pokój jest w taki wyposażony), oczywiście za dodatkową opłatą. Cennik za poszczególne produkty (zwykle alkohol w niewielkich buteleczkach) powinien być wyłożony nieopodal lodówki. Jeśli wolimy sami przygotowywać sobie posiłki, np. ze względu na stosowaną dietę lub obecność małych dzieci, którym miejscowa kuchnia może nie służyć, wykupujmy nie pokój hotelowy, ale tzw. studio - sypialnie (zwykle dwie) i pokój dzienny z aneksem kuchennym wyposażonym w podstawowy sprzęt agd.

Wakacje sprzyjają rozluźnieniu zasad savoir vivre-u, jednak ani pora roku, ani fakt, że zapłaciliśmy pokaźną sumę za wypoczynek w takim miejscu nie upoważniają nas do zachowywania się w sposób grubiański i domaganie się, by inni respektowali naszą potrzebę niczym nieskrępowanej swobody. Nie korzystamy poza wyznaczonymi godzinami z restauracji, nie kąpiemy się w nocy w basenie i nie urządzamy głośnych przyjąć suto zakrapianych alkoholem w pokojach hotelowych, Do tego służą bary.

Jeśli mamy jakieś uwagi dotyczące obsługi, starajmy się korzystać z pośrednictwa rezydenta. Być może rozmowa z nim wyjaśni dlaczego musimy, absurdalny z naszego punktu widzenia przepis, respektować. Pomoże też wyjaśnić przykrą sytuację, np. niewłaściwą obsługę, naliczenie opłaty za usługę, z której nie skorzystaliśmy itp.

Jeśli na urlopie towarzyszą nam dzieci, pamiętajmy, że nadal jesteśmy zobowiązani zadbać o ich bezpieczeństwo i  takie zachowanie,  by jak najmniej ich obecność przeszkadzała innym. Lepiej wybierać hotele, które są nastawione na rodzinną turystykę - wakacje spędzimy w towarzystwie nie tylko swoich dzieci, ale jest mniejsza szansa na to, że to nasze dziecko będzie wciąż pouczane przez innych (na ogół bezdzietnych) urlopowiczów, żeby nie krzyczało czy biegało.

15.06.2009

foto:istockphoto.com