"#artistic to za mało" - czyli wywiad o wystawie Kamuflaż

"#artistic to za mało" - czyli wywiad o wystawie Kamuflaż

W warszawskich Koszykach od 5 do 26 lipca w ramach wystawy Kamuflaż, możecie zobaczyć kilkanaście niezwykłych instalacji sztuki współczesnej. Prace pochodzą z tegorocznego Biennale WRO, czyli największego w Polsce międzynarodowego przeglądu sztuki współczesnej. Redakcja INSPIRANDER.pl odwiedziła warszawski Kamuflaż, gdzie udało nam się porozmawiać z Dagmarą Domagałą, koordynatorem projektów z wrocławskiego Centrum Sztuki WRO – organizatorem Biennale. Rozmawiamy o tym, czy #artistic na Instagramie czyni człowieka artystą i o najciekawszych miejscach we Wrocławiu.

Kamuflaż – to nazwa wystawy w warszawskich Koszykach. Jakie są według Pani najpopularniejsze formy kamuflażu we współczesnym świecie?

Przede wszystkim social media. W mediach społecznościowych kreujemy swój wizerunek, często posługując się przy tym różnego rodzaju środkami manipulacji – upiększamy się, wrzucamy do sieci zdjęcia z ekscytujących podróży, wakacji. Nie pokazujemy zdjęć z pracy, kiedy ciężko „harujemy” – bo to nie jest ładne. Nasi odbiorcy mają być przede wszystkim zazdrośni  o to, jak żyjemy. Stąd, social media to najbardziej wyraźna forma współczesnego kamuflażu – i to też widać na naszej wystawie.

Sztuka współczesna jest nieoczywista, niejednoznaczna – wymaga od widza większego zaangażowania w zrozumieniu jej. Czy zatem wystawa Kamuflaż (czyli zbiór instalacji sztuki współczesnej) kierowana jest tylko do wybranych pasjonatów sztuki?

Zupełnie nie. Centrum Sztuki WRO za główny cel bierze sobie upowszechnianie sztuki. W myśl zasady „zamiast bileterów, przewodnicy sztuki” – nasza wyszkolona kadra poprzez dialog otwiera totalnie nieprzygotowaną na kontakt ze sztuką osobę do tego, aby wyniosła z wystawy jak najwięcej dla siebie, żeby zrozumiała to, co na pierwszy rzut oka zrozumiałe nie jest. Mamy też program skierowany specjalnie dla dzieci – dostępne są na wystawie przewodniki z opisami do wybranych instalacji wzbogacone o zadania dla najmłodszych, co pomaga oswoić dzieciaki ze sztuką.

W dobie postępu technologicznego, gdzie w swoich smartfonach mamy aplikacje, które sprawiają, że nasze zdjęcia wyglądają jak z galerii sztuki – kto w dzisiejszych czasach jest artystą? Czy osoba, która na swoim koncie na Instagramie ma miliony  followersów i wrzuca przepiękne zdjęcia może się tak nazwać? Gdzie jest ta granica?

Jako krytyk artystyczny, który stale eksploruje pola sztuki, uważam, że artystą nie może być każdy. To, że wrzucimy sobie na Instagramie hasztag #artistic jeszcze artysty z nas nie czyni. Sztuka powinna być językiem na tyle uniwersalnym i otwartym, żebyśmy mogli się na coś otworzyć, wzbogacić siebie – zdjęcia na Insta nie spełniają tych kryteriów. W sztuce współczesnej łatwo jest się pogubić w znalezieniu tej granicy – wracając do początku rozmowy – szybko można ulec tym różnym strategiom kamuflażu, kiedy „kreujemy” się na artystów.

Czy zatem dyplom czyni człowieka artystą?

Byłabym daleka od takiego stwierdzenia. Dyplom nie jest gwarantem. Tu najważniejsze jest to, jakim językiem się posługujemy, jakie emocje potrafimy wywołać w drugim człowieku.

Czy w dobie powtarzalności, poczucia, że wszystko już było, warszawska wystawa Kamuflaż jest w stanie zaskoczyć czymś widza?

Jak najbardziej! Z jednej strony widz odnajdzie tu środki wyrazu artystycznego, które są mu już znane – wykorzystujemy nowe technologie – np. praca Shoty Yamauchi, która wykorzystuje w swojej sferze wizualnej obraz pobrany z aplikacji Pokemon Go!  Jednak z drugiej strony, narzędzia te zostały wykorzystane w taki sposób, który niekoniecznie jest powtarzalny. Goście wystawy wychodzą bardzo zaskoczeni – widz z reguły jest przyzwyczajony do takich standardowych form ekspresji jak malarstwo, rzeźba, jak coś, co może sobie powiesić na ścianie i na to patrzeć. Na Kamuflażu konfrontujemy widza z zupełnie innym rodzajem narzędzi, które do tej pory były zupełnie niedostępne dla świata sztuki.

Mieszka Pani w pięknym Wrocławiu. Czy mogłaby Pani polecić 3 fajne miejsca, które trzeba zobaczyć w tym mieście?

Mój patriotyzm instytucjonalny każe mi na pierwszym miejscu wymienić Centrum Sztuki WRO – czyli naszą alternatywną galerię sztuki, gdzie oprócz wystaw czasowych można  eksplorować archiwum prac od 1989 roku po współczesność. Drugie miejsce  fenomenalne jedzenie, kuchnia wschodnia, gruzińskie wina – czyli restauracja Kres. Mamy więc sztukę, kuchnię, czas na modę! Concept Store FU-KU, gdzie znaleźć można realizacje od ciekawych, niezależnych wrocławskich i nie tylko projektantów. Szczerze polecam!


Rozmawiała: Aleksandra Michalska

Sprawdź też:

#PytaniaOsobiste: ZOSIA ŚLOTAŁA
#PytaniaOsobiste: Paulina Mikuła - piękna polonistka z Internetu
#PytaniaOsobiste: Olsikowa - artystka z YouTube'a!