Nasze babcie uważały, że nic tak nie wzmocni mały organizm, jak słoneczne kąpiele. I z całą pewnością miały rację, jednak ze słońcem trzeba uważać. Jeśli będziemy się trzymać pewnych zasad, to słonko na pewno nie uprzykrzy nam życia podczas rodzinnego urlopu.
Tatiana Ziemkowska
Często zakładamy, że pozwalając na zabawy dziecka w słońcu, dbamy o jego zdrowie, uodporniamy jego organizm i wzmacniamy syntezę witaminy D (która przeciwdziała krzywicy). Jednak wcale nie musimy tego robić za pośrednictwem długotrwałego wystawiania malca na słońce. Wszystkie dzieci od urodzenia są objęte profilaktyką przeciwkrzywiczą, a hartująco na dziecko działa już samo przebywanie na świeżym powietrzu, zabawa i ruch. Nie warto też z drugiej strony całe lato spędzić w cieniu drzew lub pod parasolem, wystarczy przestrzegać kilku zasad.
Unikajmy pełnego słońca
Skóra małego dziecka jest znacznie bardziej wrażliwa na promienie słoneczne, niż dorosłego. A wszystko przez to, że zewnętrzna warstwa skóry, która chroni nas przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych i utratą płynów z organizmu, u dziecka nie jest w pełni ukształtowana. Poza tym, mechanizm wytwarzania melatoniny (pigmentu odpowiadającego za czekoladowy odcień skóry i chroniącego ją przed poparzeniami) u dzieci na razie jeszcze nie jest ?wyregulowany". Dlatego maluch znacznie szybciej odczuwa na skórze skutki przebywania w pełnym słońcu. Pamiętajmy, że dzieci nie mogą bawić się w słońcu jednorazowo dłużej niż 10 - 15 minut, a dodatkowo koniecznie musimy chronić ich skórę kremami z wysokim filtrem UV. Pamiętajmy też, że najintensywniejsze słońce jest od godz. 11 do 15 po południu, wówczas najlepiej pozostać w domu.
Picia nigdy dość!
Nasze ciało w większości składa się z płynów (60 - 65%). Organizm dziecka ma w sobie znacznie więcej płynów, niż dorosłego (kilkulatek - ok. 70%). W miarę, jak dziecko rośnie, poziom płynów w ciele reguluje się do poziomu dorosłego człowieka. Poza tym, gospodarka wodna w ciele dziecka przebiega o wiele intensywniej, niż u nas, dorosłych - maluchy o wiele szybciej ją zużywają. A ma to decydujący wpływ na proces termoregulacji, czyli zdolności organizmu do pozbywania się nadmiernego ciepła. Jeśli nie będziemy regularnie uzupełniać płynów w organizmie dziecka (i naszym również), może szybko dojść do odwodnienia, a to już wymaga pomocy lekarskiej. Dlatego jak najczęściej proponujmy dziecku picie. Nie czekajmy, aż ono samo się do nas zgłosi, dzieci często nie odczuwają pragnienia, a już na pewno nie w takim stopniu jak my.