Pójście do lekarza z dzieckiem, szczególnie, kiedy spodziewamy się kolejek (jesienne przeziębienia u maluchów) niejedną mamę przyprawia o zawrót głowy. I niesłusznie, bo każdą chwilę spędzoną z dzieckiem można wykorzystać do pouczającej i twórczej zabawy.
Tatiana Ziemkowska
Wchodząc do dziecięcej przychodni najczęściej widzimy taki obrazek: zdenerwowane mamy nerwowo spoglądają na zegarek (ile jeszcze czekania?), a znudzone dzieci rozrabiają (choroba, a nawet gorączka w tym nie przeszkadzają) lub co chwila pytają: "ile jeszcze?.." Co chwila rozbrzmiewa głos kolejnej mamy: "natychmiast chodź do mnie!", "Ile razy mam powtarzać, że tu nie wolno biegać?..", "Jak jeszcze raz otworzysz te drzwi, to oberwiesz..." i tak można cytować bez końca.
Przygotujcie się do wyjścia
Wizyta w przychodni to mała wyprawa, do której trzeba się przygotować, szczególnie, jeśli mały pacjent jest marudny (ma prawo, bo źle się czuje). Porozmawiaj z dzieckiem, przygotuj go na długie oczekiwanie, opowiedz, czego może się spodziewać. Dzieci lubią wszystko rozumieć i wiedzieć - wówczas łatwiej sobie radzą w trudnych sytuacjach. Zaproponuj malcowi spakowanie własnego małego plecaczka z zabawkami, które pomogą skrócić czas oczekiwania w kolejce.
Zabierz to z domu
Z pewnością przychodnia to nie plac zabaw. Nawet nie myśl o tym, że zaproponujesz dziecku zabranie ze sobą piłki, skakanki i tp. Ale warto zabrać ze sobą takie zabawki, które zajmą malca na jakiś czas. Póki dzicko pakuje swój plecaczek, Ty po cichu włóż do torebki coś, co będzie "kołem ratunkowym" w sytuacji kryzysowej. Często w przychodniach są ustawione stoliki z krzesełkami dla dzieci, a na nich czekają kredki (niestety nikt nie pamięta, by je naostrzyć), świecówki i "zmęczone" kolorowanki. Wykorzystaj to i zabierz dla swojego malucha własne kredki, kolorowankę (warto nawet kupić w kiosku po drodze do przychodni nową), ulubiony magazyn, układankę czy książeczkę. Przyda się również drobna zabawka (ale uważaj, by zabrać taką, którą dziecko jeszcze się nie znudziło).