Spalona słońcem lub pogryziona przez owady skóra podczas rodzinnego urlopu to mała przyjemność. Z pozoru błahe dolegliwości (przecież nikt nie umiera od ukąszenia komara czy meszki) wcale nie są aż tak nieistotne, by je bagatelizować.
lek. med. Maria Jakubiak, pediatra z Centrum Medycznego LIM
Poparzenia słoneczne
Skóra dzieci nie jest jeszcze w pełni ukształtowana i dlatego jest szczególnie narażona na promieniowanie słoneczne. Dlatego też w okresie wakacyjnym powinniśmy unikać przebywania na otwartych, nasłonecznionych, dużych przestrzeniach (plaże, łąki, góry) bez możliwości schronienia się do cienia. Ograniczmy też spacery z dzieckiem do godzin porannych bądź popołudniowych, kiedy to słońce już nie jest takie ostre. Oprócz tego powinniśmy się trzymać kilku prostych zasad: nie pozwalajmy dziecku wychodzić z domu bez nakrycia głowy, regularnie przyjmujmy i podawajmy maluchom płyny i stosujmy preparaty przeciwsłoneczne zawierające filtry przeciw promieniowaniu UVB i UVA. Należy zaaplikować je na skórę na 20 minut przed udaniem się na plażę bądź spacer i nakładać je co 2-3 godziny oraz każdorazowo po kąpieli. Dla dzieci preparaty te powinny zawierać filtry rzędu 20-40 i mogą być zmniejszane stopniowo w ciągu kolejnych dni opalania, ważne, aby były wyjątkowo odporne na wodę, piasek i pot.
Objawy: to przede wszystkim zaczerwienienie skóry, wzmożona wrażliwość na dotyk oraz uczucie swędzenia.
Co robić?
Dziecko należy jak najszybciej schronić w zacienione miejsce, schłodzić skórę delikatną gąbką maczaną w zimnej wodzie lub zastosować chłodną kąpiel. Pomagają także okłady z zimnego zsiadłego mleka. Po opanowaniu sytuacji można zastosować krem o działaniu nawilżająco-kojącym.