Fakty i mity o odporności dziecka
Jesienne chłody i słoty oraz przebywanie w gronie rówieśników to prawdziwe wyzwania dla nierozwiniętego jeszcze w pełni układu immunologicznego - "osobistego obrońcy" dziecka, który będzie mu później służył przez całe życie. Jak wspomóc odporność małego organizmu i uchronić dziecko przed wpadnięciem w błędne koło infekcji?
Fakty:
Dziecko, które zaczyna chodzić do przedszkola znacznie częściej choruje.
Pójście malca do przedszkola to ogromny stres, a on bardzo negatywnie wpływa na siły obronne małego organizmu. Dziecko, które przebywa w grupie rówieśniczej jest narażone w znacznie większym stopniu na kontakt z innymi, przeziębionymi dziećmi. Łatwo wówczas o "złapanie" bakterii czy wirusa.
Słodycze i konserwanty osłabiają układ odpornościowy.
Cukier obniża aktywność komórek wychwytujących i pochłaniających bakterie. Dlatego warto zwrócić uwagę na to, czy dziecko nie je za dużo słodyczy. Najlepiej wyeliminować do minimum z menu żywność wysokoprzetworzoną, zawierającą w swym składzie głównie barwniki i konserwanty. Nie tylko dlatego że jest to ogólnie niezdrowe ale "zanieczyszcza" mocno jelita, które są jednym z głównych organów wpływających na kondycję naszej odporności. Jeżeli będą mocno "zaśmiecone" sztucznymi składnikami, nasz organizm będzie się gorzej i dłużej regenerował.
Maluchy karmione piersią mają lepszą odporność.
Każdy z nas ma dwa systemy obronne - odporność wrodzoną i nabytą. Pierwszą maluch dostaje w posagu od mamy. Z jej organizmu przez łożysko przechodzą przeciwciała, które przez 6-9 miesięcy po porodzie chronią dziecko przed chorobami. Jeśli maluch jest karmiony piersią, jego wrodzona odporność utrzymuje się dłużej. Ale po pierwszym roku życia każdy z nas musi budować własną odporność.