Gdy wszystkie czerwone i srebrne samochody na drodze już dawno zostały policzone, a piosenki zaśpiewane, na pewno z ust malca padnie oświadczenie: "Nuuudzę się!" A to, jak wielu z nas wie, nie wróży nic dobrego. Dlatego szybko zajmijmy pociechę wciągającą zabawą.
Teresa Majkowska
Zatem oprócz walizek, jedzenia, napojów i innych niezbędnych w podróży rzeczy, musimy zadbać o zabawy, by w sytuacji kryzysowej móc niczym z czarodziejskiego kapelusza wyciągnąć kolejny pomysł na to, czym zająć znudzone dziecko.
1. Torba z zabawkami
Pakując bagaże, do osobnej torby włóżmy zabawki dla naszej pociechy. Zróbmy to wówczas, kiedy malec nas nie widzi - łatwiej będzie go zaskoczyć w czasie podróży. Z domowych zabawek warto zabrać w podróż takie, którymi dziecko dawno się nie bawiło lub co do których mamy pewność, że jeszcze nie znudziły się naszej pociesze. Nie może zabraknąć książeczek (najlepiej interaktywnych, gdzie maluch może bawić się naklejkami, rysować szlaczki, kolorować), przydatne będą również lalki lub maskotki, które można ubierać, pacynki (nawet w samochodzie można urządzić przedstawienie), tabliczka ze znikopisem.
2. Uczymy się znaków drogowych
Maluchy bardzo lubią to zajęcie i bez trudu przyswajaja sobie nowe informacje. Jadąc samochodem lub autobusem opowiadajmy, jaki znak co oznacza. Później, mijając konkretny znak, pytajmy, co on oznacza i jak należy się w związku z tym zachowywać.
3. Wymyślamy historyjki
Tematów do wymyślania historyjek może być nieskończenie dużo. "Gdzie dojedziemy, jeśli zboczymy z drogi i skręcimy w prawo", "co powie miś, gdy dojedziemy na miejsce", "o czym marzą krowy pasące się na pastwisku" - wszystko co nas otacza może być tematem do śmiesznej rodzinnej historyjki.